





















Zapowiedź była TU a teraz troszkę więcej:-) Na początek sesja "górnicza" - nie mogłam sobie odmówić zaakcentowania w naszej sesji brzuszkowej tak pięknego zawodu z tradycjami - zawsze podziwiałam górników za odwagę, wytrzymałość i ... co tu dużo mówić, za bohaterstwo. Jak się okazało sesje z brzuszkiem nie zawsze muszą być słodkie i cukierkowe...



























Kolejny raz przekonałam się, że ciąża to niesamowity czas, a panie w tym stanie są wyjątkowo piękne... kwitnące, troszkę tajemnicze, w każdym razie bardzo, bardzo kobiece. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że mam ogromną słabość do brzuszków i uwielbiam kobiety w ciąży, a ta sesja jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziła...
PS. Całuski dla Majeczki, która przyszła już na świat!

















