Anię i Łukasza poznałam, fotografując ich ślub - od razu ich polubiłam... tym bardziej ucieszyła mnie kolejna sesja - brzuszkowa. Widać przypadliśmy sobie do gustu, bo przed nami kolejne fotograficzne spotkania. Już niedługo poznacie maleńkiego Piotrusia:-)... ja już nie mogę się doczekać.
Kilka fotek z sesji, jaką miałam ogromną przyjemność wykonywać w Krakowie. Zdjęcia robiły się same, a pomysły coraz to nowe przychodziły mi do głowy - można powiedzieć, że jakby "spadały mi z nieba"... dosłownie i w przenośni:-) A o to efekty...
To już drugie, a właściwie trzecie spotkanie z Natalią i Szymonem: pierwsze było na ich ślubie w górach (TU), drugie podczas pleneru (TU), a teraz trzecie... w powiększonym składzie o jedną osóbkę w brzuszku:)